Nieoczywiste miejsca, chwile. Czas na zebranie myśli kojone szumem wody.
Lubię nasze plaże, gdy nie są pełne ludzi, gdy towarzyszy nam tylko odgłos fal i szalejącego ptactwa. Nawet w hałaśliwym niekiedy Kołobrzegu są takie chwile.
Lubię spacery lub przebieżki wałami przeciwpowodziowymi wzdłuż rzek. Moje ulubione są we Wrocławiu nad Odrą lub Widawą. Puste, nieokiełznane. Gdy je pokonujemy zostawiają nas z naszymi myślami.
Tam też w pobliżu, prawie w centrum miasta, na Biskupinie znajduje się mój ulubiony most. Jakże inny, jakże uroczy. Tajemniczy i piękny.
Raptem trzy kilometry od rogatek Warszawy cieszy nas bujna roślinność nad Jeziorką.